wtorek, 1 lipca 2014

Podsumowania kuratorskie - Homo Aestheticus



Zmarznięte dziecięce dłonie dotykają zimnego ogrodzenia, które separuje terytorium parku i przestrzeń przedszkolnego placu zabaw. Jest wczesna wiosna lub późna jesień, pachnie ziemią, jest koniec wieku XX. Dziewczynka uporczywie wpatruje się w podniszczoną rzeźbę parkową, stojącą tam od zawsze. Biały piaskowiec poczerniał znacznie, wtapia się w krajobraz. Dziwne, jest coś frapującego w tym obiekcie, dziecko wciąż patrzy, tajemnicza aura przedmiotu nie pozwala oderwać wzroku…
 To szkic obrazu, który mam w głowie za każdym razem kiedy myślę o pierwszym swoim zetknięciu ze światem sztuki, tak to było moje pierwsze doświadczenie estetyczne, choć wtedy o tym nie wiedziałam. Nie miałam pojęcia też, że ten obiekt, to rzeźba pt. Kobieta z dzieckiem Aliny Szapocznikow, że to dzieło sztuki. Bowiem te okoliczności poboczne są mniej ważne, najistotniejsza jest aura, moment dziwnej fascynacji, którego doświadczyłam jako dziecko. To wspomnienie było dla mnie punktem odniesienia dla zbudowania projektu.

Tak właśnie wyglądała ,,Kobieta z dzieckiem”, kiedy byłam mała. Dziś stoi w innym miejscu parku, po renowacji.

W dzisiejszym natłoku różnorodnych bodźców uodparniamy się na doświadczenia, raczej przeżywamy, czyli nie docieramy głębiej, nie otwieramy się na rzeczywistość, nie dajemy do siebie przystępu. Przeżywanie nic w nas nie zmienia, obojętniejemy. Dlatego chciałam zachęcić w projekcie ,,Homo Aestheticus”  zarówno artystów jak i odbiorców do introspektywnej podróży konceptualnej, subiektywnej, bardzo prywatnej. Poprzez interdyscyplinarny panel dyskusyjny, krytyczną wystawę młodych poznańskich artystów oraz praktyczne kreatywne warsztaty z dziećmi. Przypomnienie miejsca, obiektu, zjawiska, które po raz pierwszy wywołało w nas poruszenie ma za zadanie obudzić w nas wrażliwość, którą dziś gdzieś zgubiliśmy.
10 i 11 maja wspólnie z grupą dzieci i ich rodziców bawiliśmy się na twórczych warsztatach prowadzonych z Grażyną Wydrowską w Teatrze Animacji. 


Do zabawy włączali się także dorośli. Jeden pan nawet zagrał księżniczkę.

Wspólnie doświadczaliśmy i dziwiliśmy się, że zwykły kawałek materiału może być sankami i rzeką, a z nas samych możemy zbudować potężny zamek.
Czym jest doświadczenie estetyczne? To był pierwsze pytanie, które padło na panelu dyskusyjnym. Natomiast Richard Shusterman w eseju pt. O końcu i celu doświadczenia estetycznego ukazuje jak trudno określić to zjawisko, gdyż charakteryzuje je migotliwość, niejednorodność i tajemnica. Wciąż oscyluje ono między emocjonalnością a intelektualizmem, a każda próba zdefiniowania go obnaża jego nieuchwytność. Warto jednak podkreślić, że spełnia ono ważną funkcję, funkcję nie tyle demarkacyjną między sztuką a nie – sztuką, ale raczej skrzynki empatii, która przywraca możliwość doświadczania głębokiego, poruszającego i wspólnego. Shuserman pięknie kończy swój esej stwierdzeniem, że doświadczenie estetyczne (…) przypomina nam czego warto szukać w sztuce



Za oknem ulewa, a my dyskutujemy! Zaproszenie do rozmowy przyjęła bardzo atrakcyjna grupa prelegentów: dr Sonia Rammer (UAP), dr Tomasz Misiak (UAP), Hanna Gawrońska (CSD) i dr Magda Parnasow (UAP). 

Panel w Głośnej ukazał przede wszystkim złożoność problemu i wielość perspektyw, oczekiwać wobec sztuki dla dzieci.
Ostatnim wydarzeniem projektu była dwudniowa wystawa w Kolektywie 1A. To był wernisaż szczególny, bo nie było na nim kuratora, tekstu kuratorskiego, artystów. Odbiorca został pozostawiony sam na sam z dziełami i ze swoimi przeżyciami. Stworzyliśmy swoiste laboratorium dla prywatnej refleksji odbiorców. Prezentowaliśmy instalację Ewy Mrozikiewicz, prace video Adama Łuczaka i dokumentację warsztatów w Teatrze Animacji oraz zapis spektaklu ,,Wypukły” Teatru Wierzbak.



Tu widoczna jest część instalacji Ewy Mrozikiewicz, współtworzyli ją odwiedzający wystawę odbiorcy, którzy proszeni byli o narysowanie swojego pierwszego doświadczenia estetycznego. Niektóre rysunki były zaskakujące!




Video Adama Łuczka oglądała cała kamienica wyglądających przez okna, zaciekawionych mieszkańców przy ul. Św. Wojciecha. Zamieniliśmy przestrzeń śmietnika zarówno w galerię jak i w integralną część instalacji artystycznej.

Wspomnienia to przetworzenia, nie naturalistyczne opisy rzeczywistości. Dlatego zawsze są one onirycznymi podróżami, te pierwsze, najwcześniejsze szczególnie. Są one o tyle ważne, że nieobciążone jeszcze bagażem kulturowym, są one po prostu najbardziej nasze, niezależne, subiektywne.
 Co ciekawe ludzie pytani o swoje pierwsze doświadczenia estetyczne najczęściej mówią o konkretnych obiektach, pracach artystycznych, zdecydowanie rzadziej o naturze. Bez względu jednak na ich treść są one naszymi małymi fenomenami, bardzo prywatnymi, bo każda istota to zupełnie inny makrokosmos…
Ten projekt miał dawać pole dla bardzo osobistych refleksji odbiorców. Czy to się udało? Nie wiem, bo to, co najistotniejsze wydarzyło się dla każdego z uczestników z osobna. Tu nie ma wartości wymiernych, są tylko subiektywne odczucia.


Agata Łukaszewicz
kuratorka

Brak komentarzy: